Wpis

niedziela, 28 października 2012

Mieszane uczucia - "Big Love"

Moja pierwsza recenzja dotyczyć będzie ostatnio obejrzanego filmu - Big Love. "Big Love" to polski film z 2012 roku, wyreżyserowany przez Barbarę Białowąs, która jest również autorką scenariusza. Opinie o filmie są podzielone - znaleźć można fanów tego filmu, którzy uważają go za arcydzieło, jakich nie ma polskie kino, a także anty-fanów, którzy twierdzą, że ten film to dno.

 

Bezsprzecznie jest to film, który nie każdy zrozumie. Opowiada on o 16-letniej Emilii, która poznaje starszego od siebie o osiem lat Maćka i po uszy się w nim zakochuje. Głównych bohaterów poznajemy na dyskotece, gdzie Maciek reanimuje nieprzytomną dziewczynę, co widzi Emilka. Wtedy jednak się jeszcze nie poznają. Ich pierwsza rozmowa ma miejsce pod szkołą Emilki, gdy Maciek podjeżdża pod jej bramy. Dziewczyna oddaje mu się dokładnie po półtorej minucie.

 

Maciek nie czeka długo, aż Emilka zaproponuje mu, by się do niego wprowadziła. Zgodnie z opisem filmu, który czytałam w internecie, chłopak pokazuje Emilce świat namiętności, a ich związek - według mnie - opiera się właśnie na tym. Seks, seks, w kółko seks. 

 

Emilka na swój sposób dojrzewa przy Maćku, rozwija swój talent i śpiewa w zespole. Koniec ich chorej miłości jest jednak mniej wesoły i namiętny niż jej początek. 

 

Film co paręnaście minut przerywany jest krótkimi fragmentami zdarzeń, które dzieją się jakiś czas po najważniejszych wydarzeniach przedstawionych w filmie. Oglądając film szybko zorientujecie się, jak skończyła się przygoda Emilki i Maćka, jednak ja nie będę tego zdradzać. 

 

Bohaterowie "Big Love" są niewątpliwe intrygujący. Antoni Pawlicki świetnie zagrał Maćka, który potrafił zmieniać się w filmie z sekundy na sekundę - z kochającego chłopaka mógł stać się sukinsynem w jedną, krótką chwilę. Natomiast Aleksandra Hamkało, której śmiech poznać może uważny widz "Sali Samobójców", doskonale zagrała Emilkę.

Co prawda w pierwszych minutach filmu, główna bohaterka strasznie mnie denerwowała, jednak po jakimś czasie zorientować się można, że Emilka właśnie taka ma być, a Hamkało gra ją genialnie. 

 

"Big Love" pokazuje, jak toksyczna może być miłość i jak tragiczne mogą być jej skutki. Po obejrzeniu filmu, widz może zadawać sobie pytania, na które nie można odnaleźć odpowiedzi. Mimo to polecam "Big Love", bo bardzo prawdopodobne, że tak jak ja - w pierwszej chwili pomyślicie, że to beznadziejny film w następnej jednak uznacie, że ma on "to coś". 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
holding-dreams
Czas publikacji:
niedziela, 28 października 2012 22:32

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa